W związku z wprowadzeniem certyfikatu SSL mogą wystąpić problemy z logowaniem na naszym forum. W większości przypadków zalecamy wyczyszczenie pamięci podręcznej (cache) przeglądarki i usunięcie "ciasteczek" w domenie wielkapolonia.pl. Instrukcje dla najpopularniejszych przeglądarek można znaleźć np. na stronie: https://pomoc.poczta.onet.pl/baza-wiedz ... egladarki/.

Dalsze informacje można znaleźć w tym temacie: viewtopic.php?f=16&t=16541&start=25#p687325

1939-1945

Dział dotyczący historii Czarnych Koszul
Awatar użytkownika
Atomek
(P)ierwsza Drużyna
Posty: 2205
Rejestracja: czw mar 01, 2007 23:01
Lokalizacja: wiadomo

1939-1945

Post autor: Atomek » czw cze 13, 2013 7:21

Ciekawy artykuł o grze w piłkę podczas okupacji:
Za futbol karano śmiercią
http://sport.fakt.pl/Za-gre-w-pilke-gro ... 649,1.html
"Dramat przeżyli też piłkarze i kibice Polonii Warszawa, którzy organizowali mecze w konspiracji. Podczas jednego z takich spotkań wpadli w łapankę i niemalże wszyscy zostali wywiezieni do Auschwitz(...).

Może ktoś potrafi rozszyfrować to wydarzenie, które opisuje artykuł?

Awatar użytkownika
DEADLY SIN
Posty: 6566
Rejestracja: pt lip 30, 2004 13:21

Re: 1939-1945

Post autor: DEADLY SIN » czw cze 13, 2013 10:10

Atomku, link nie działa.

Awatar użytkownika
Atomek
(P)ierwsza Drużyna
Posty: 2205
Rejestracja: czw mar 01, 2007 23:01
Lokalizacja: wiadomo

Re: 1939-1945

Post autor: Atomek » czw cze 13, 2013 12:27

Cały teskt i link http://sport.fakt.pl/Za-gre-w-pilke-gro ... 649,1.html

Polska była jedynym miejscem w Europie, gdzie za grę w piłkę nożną groziła kara śmierci. Piłkarze kadry Polski zastanawiają się nad wyborem miejsca, w którym mogą spędzić urlop. Nad tym jak się ubrać i uczesać. Kiedyś reprezentanci Polski mieli dużo poważniejsze dylematy. Życie stawiało ich w sytuacjach, z których nie było dobrego wyjścia. „Podpisz ten papier i nadal będziesz mógł grać w piłkę. Jeśli odmówisz, trafisz razem z rodziną do obozu koncentracyjnego”.

Wybór więc wydawał się być prosty. Ale nie dla tych, którzy musieli go dokonać. Na szali leżało dużo więcej. Niektórzy woleli zdradę od śmierci. Dla innych honor był ważniejszy od życia. Jednak w tamtym świecie czarno-białe były tylko filmy. I niemiecki orzeł.

Tak jak teraz był czerwiec. Reprezentacja właśnie odpadła z Mistrzostw Świata we Francji. Po dogrywce przegrała 5:6 z Brazylią. To był niesamowity mecz. Cztery gole dla Polski zdobył Ernest Wilimowski. Po roku znów dokonał niebywałego wyczynu podczas meczu Polska - Węgry. Wywalczył rzut karny i ustrzelił hattricka, dzięki czemu wygraliśmy 4:2.

Nie został jednak narodowym bohaterem. Nic dziwnego. Trzy dni później wybuchła II wojna światowa, a nasz supersnajper przeszedł na stronę wrogę. Podpisał volkslistę świadcząc o niemieckim pochodzeniu i wyjechał do swojej nowej ojczyzny. Wrócił niemal dokładnie po trzech latach. Jako Ernst, reprezentant Niemiec, które w Bytomiu podejmowały Rumunię. To była jego ostatnia wizyta na ukochanym, rodzinnym Górnym Śląsku. Jako zdrajca nie miał powrotu. Został zapomniany po obu stronach Odry.

Piątego gola na Mundialu w 1938 roku wbił brazylijczykom Fryderyk Scherfke. Także miał niebywały dar do zdobywania bramek. W barwach Warty Poznań strzelił aż 131 goli w polskiej lidze, co do dziś daje mu dziesiąte miejsce w klasyfikacji wszech czasów. Choć zanotował więcej trafień niż Maciej Żurawski, Jerzy Podbrożny czy Piotr Reiss, to dziś o nich mówi się częściej. On wstąpił do Wehrmachtu...

Noszenie opaski kapitana reprezentacji Polski nie przeszkadzało mu w założeniu niemieckiego munduru, w którym chodził po Poznaniu. Podejrzewano go o współpracę z Gestapo, gdzie konfidentem był jego brat, na którego polskie podziemie wydało wyrok śmierci. Na „Fryca” wyrok wydały władze PRL. Jako volksdeutsch nie miał powrotu do Poznania i resztę swoich dni spędził prowadząc sklep meblowy w Berlinie.

Jego kolega z ataku Warty - Adam Knioła - nie miał tyle szczęścia. Był stuprocentowym Polakiem, a takim Hitler zakazał gry w piłkę pod groźbą kary śmierci. W Boże Narodzenie 1942 roku zginął w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu. Niecałe dwa tygodnie później zabito tam także legendarnego Mariana Einbachera, który był pierwszym graczem poznańskiego klubu powołanym do kadry.

Dramat przeżyli też piłkarze i kibice Polonii Warszawa, którzy organizowali mecze w konspiracji. Podczas jednego z takich spotkań wpadli w łapankę i niemalże wszyscy zostali wywiezieni do Auschwitz.

Wielu piłkarzy chcąc kontynuować kariery i uniknąć podobnego losu, zdecydowało się podpisać volkslistę. To zjawisko na największą skalę miało miejsce na Górnym Śląsku. Niektórzy zrobili to od razu po wkroczeniu wojsk niemieckich, inni się wahali. Ci drudzy udali się podobno do Krakowa po radę do przedwojennego selekcjonera Józefa Kałuży, który polecił im podpisywanie dokumentu, aby wciąż mogli uprawiać ukochany sport. Dziś przy ulicy jego imienia stoi stadion Cracovii. Ich imiona raczej mało kto pamięta.

A przecież byli to ludzie, którzy w biało-czerwonych barwach grali na Igrzyskach Olimpijskich i Mistrzostwach Świata. Jak Ewald Dytko, 22-krotny reprezentant Polski, a później żołnierz Wehrmachtu. Połowę mniej spotkań w drużynie narodowej miał przed wojną Erwin Nyc. W jej trakcie służył w niemieckim wojsku i grał sobie w Luftwaffen SV Markersdorf. Podczas gdy „tytularny sponsor” jego zespołu regularnie zrzucał bomby na Polskę. Leonard Piątek w 17 meczach kadry zdobył 11 bramek. Podpisał volkslistę, by móc grać w niemieckiej lidze. To samo zrobili Gerard Wodarz i Ryszard Piec, którzy wcześniej bronili naszych barw w 1936 na Olimpiadzie w Berlinie i w 1938 podczas mistrzostw we Francji.

Myśleli, że podpisują receptę na własne szczęście, a w rzeczywistości podpisywali na siebie wyrok. Za wszelką cenę chcieli przeżyć wojnę i większości się to udało. Podpis na volksliscie oznaczał jednak wypis z historii polskiej piłki.

Admirał
Posty: 465
Rejestracja: wt paź 02, 2012 10:12

Re: 1939-1945

Post autor: Admirał » sob cze 15, 2013 9:51

Atomek pisze: Może ktoś potrafi rozszyfrować to wydarzenie, które opisuje artykuł?
Z tego co kojarzę jest to opisane u Gawkowskiego w pomistrzowskim albumie.
Mogę sprawdzić dopiero jak książka wróci do mnie z wypożyczenia.

No1DieTotenkopf
Posty: 1764
Rejestracja: wt maja 24, 2011 12:01
Lokalizacja: Muranów

Re: 1939-1945

Post autor: No1DieTotenkopf » sob cze 15, 2013 21:04

(...) Jadąc na mecz do Milanówka, drużyna Polonii wpadła w łapankę. Świadek tych wydarzeń Zdzisław Gierwatowski wspominał, że gdy drużyna zebrała się na Dworcu Głównym, kilka minut przed łapanką ostrzegał on kolegów, że ich grupa wygląda zbyt podejrzanie. Radził, by rozproszyć się po peronie, ale zdania obrońcy Polonii nie posłuchano. Chwilę potem polonistów otoczono i kilku z nich wywieziono do Oświęcimia. (...)

blak90
Posty: 2
Rejestracja: czw sie 08, 2013 18:32

Re: 1939-1945

Post autor: blak90 » czw sie 15, 2013 16:52

Są gdzieś dostępne szersze informacje na temat tego wydarzenia?

Piotr WW
Emeriten Gang
Posty: 2908
Rejestracja: wt kwie 01, 2003 8:05
Lokalizacja: Grochów

Re: 1939-1945

Post autor: Piotr WW » pt sie 23, 2013 12:44

tak, bo to jest cytat
z książki Gawkowskiego jw.

zobacz tez " Piłkarze z Konwiktorskiej "

enrico
Posty: 683
Rejestracja: sob kwie 24, 2004 20:19
Lokalizacja: Warszawa-Wilanów
Kontakt:

Re: 1939-1945

Post autor: enrico » czw lut 13, 2014 19:26

Kilka skanów z gazet dotyczących futbolu w Warszawie w latach 1939-1945, w tym część materiałów o Polonii:

http://pilkajestpiekna.pl/index.php?typ=pjp&id=179

Awatar użytkownika
dada6
Posty: 1915
Rejestracja: pt lip 19, 2013 20:43

Re: 1939-1945

Post autor: dada6 » wt lip 22, 2014 23:39

blak90 pisze:Są gdzieś dostępne szersze informacje na temat tego wydarzenia?
To jeszcze ze wspomnień Stanisława Masznera (za "70 lat 'Czarnych Koszul'" Stefana Sieniarskiego):
Pod koniec sezonu [1943], jadąc do Milanówka wpadliśmy w łapankę. Zabrano Matusika, Miazka, Kondrackiego, Michałowskiego, Gromelskiego i B. Romanowskiego, który jechał sędziować zawody. Matusika i Gromelskiego wywieziono do Oświęcimia.

Awatar użytkownika
dada6
Posty: 1915
Rejestracja: pt lip 19, 2013 20:43

Re: 1939-1945

Post autor: dada6 » wt lip 22, 2014 23:42

A żeby nikomu nie umknęło - w najbliższą sobotę 26 lipca o godz. 18:00 na K6 otwarcie wystawy ""Futbol niezwyczajnych dni - sport w okupowanej Warszawie"
Zapraszamy na uroczyste otwarcie wystawy "Futbol niezwyczajnych dni - sport w okupowanej Warszawie". Ekspozycja ukaże mało znane fakty z życia mieszkańców stolicy w okresie II wojny światowej. Udostępnione zostaną rzadkie materiały ikonograficzne i oryginalne relacje świadków.

Inauguracja odbędzie się w sobotę 26 lipca o godzinie 18 przed stadionem Polonii Warszawa przy ulicy Konwiktorskiej 6. Prelekcję wygłosi kurator przedsięwzięcia dr Robert Gawkowski, a uroczystość uświetnią m.in. uczestnicy konspiracyjnych rozgrywek piłkarskich. Dla gości przygotowano w atrakcyjnej cenie książki związane z tematem ekspozycji, zapraszamy też na lampkę wina.

Impreza towarzyszyć będzie odbywającemu się tego dnia Biegowi Powstania Warszawskiego.

Ekspozycja na Konwiktorskiej potrwa do 2 października, a przygotowana jest przez działającą przy Wielkiej Polonii i Ośrodku kibice Razem grupę historyków. Projekt realizowana jest przez Muzeum Historii Polski przy udziale Stowarzyszenia Serduszko dla Dzieci.

ODPOWIEDZ